wędkarski
Polecamy:

Styczniowe łososie i trocie

02 stycznia KAT. Porady wędkarskie   Tagi: , , , , , ,

Miał być początek sezonu podlodowego, a okazało się, że zostaliśmy na lodzie, bo zima przyniosła odwilż po chłodnej końcówce jesieni. Zamiast narzekać, że okoniowe żniwa się spóźniają, lepiej uzbroić się w mocniejszy sprzęt i wybrać się na łososie i trocie. Choć trudno je złowić, lepsze to, niż gapienie się w telewizor, a przy okazji może trafić się niezły pstrąg.

Gdzie na wielkie łososiowate

Łososie i trocie wchodzą do każdej większej rzeki uchodzącej do Bałtyku. Słynne są Słupia, Parsęta z Radwią, Ina, Drwęca, Reda, czy Wieprza. Którą wybrać? Proponuję przeczekać w domu pierwsze dni stycznia, zbierając informacje gdzie najlepiej bierze ryba i na tej podstawie wybrać łowisko.

Poznaj przeciwnika

Kelt – osłabiona ryba spływająca z rzeki do morza po odbyciu tarła. Kolor ciała podobny do pstrąga potokowego.
Srebrniak – ryba wchodząca do rzeki na tarło i zachowująca srebrną barwę ciała. W tym czasie raczej nie pobiera pokarmu i z tego powodu ginie część populacji. Osobniki, które powracają w zmienionym kolorze to kelty.

Sprzęt na łososie i trocie

Ryby łososiowate to twardzi przeciwnicy, więc sprzęt, którego użyjemy, powinien być odpowiednio mocny. Przede wszystkim dotyczy to kotwic, kółek łącznikowych, agrafek i linki głównej. Jeżeli będziesz łowił na mrozie – wybierz żyłkę zamiast plecionki (ta druga może sztywnieć na mrozie, gdy nasiąknie wodą). Zwykle stosuje się średnice przynajmniej 0,30 mm. Do tego przyda się dobry podbierak.

Obrotówki, wahadłówki i woblery

Obecnie chyba najpopularniejszą przynętą na trocie i łososie jest wobler. Wynika to raczej z mody (zwłaszcza na rękodzieło) niż z faktycznej przewagi tej przynęty. Ważne jest, by przynęta miała wyraźną pracę i dała się prowadzić przy dnie w głębokiej wodzie przy silnym nurcie. Mogą to być karlinki, delbanki, woblery siek m, gębal, itp. Na początek wystarczy kilka blach i woblerów w różnych gramaturach i kolorach.

 

 

Używa się blach w kolorach naturalnych i raczej matowych niż błyszczących. Kelty wolą przynęty ciemne, srebrniaki – jaśniejsze (np. srebrne jak ich naturalny pokarm w morzu). Woblery na początku sezonu dominują w jaskrawych barwach. Im bliżej lata, tym bardziej stonowane kolory wybieramy.

Łososie i trocie – łowienie

O sukcesie decyduje szybkość i głębokość łowienia. Zmęczony tarłem kelt atakuje przynętę prowadzoną wolno przy dnie, gdzie odpoczywa. Energiczny srebrniak nabuzowany hormonami podnosi się do przynęty nawet prowadzonej dość szybko nad dnem. Delikatne „udziwnienia” pracy przynęty są wskazane w obu przypadkach (np. łowienie wahadłówką jak z opadu).

Kelta łowi się w spokojnej, głębokiej wodzie o równym uciągu. Typowe miejsca to rynna i długa „keltowa” prostka oraz okolice zawad. Zmęczoną rybę czasem udaje się sprowokować do brania dopiero po dłuższym biczowaniu miejscówki. Przynętę rzucamy w dół rzeki pod drugi brzeg. Sprowadzamy ją na dno. Nurt sam ją poprowadzi w poprzek rzeki. Tak poruszającą się przynętę ryba widzi dosyć długo, więc jest spora szansa, że się na nią skusi.

Srebrniak lubi odcinki z wyraźnym nurtem i żwawą pracę przynęty. Będą to zewnętrzne zakręty rzek, czy przewężenia nurtu. Sposób prowadzenie jest podobny, z tym że przynętę prowadzimy nad dnem lub wpół wody.

Przyjmuje się, że przy niskim stanie wody, ryby trzymają się środka rzeki, a przy wysokim – trzymają się brzegów (zwłaszcza podmytych).

Wielu wędkarzy zmęczonych lub znudzonych, rezygnuje z łowienia przed zmrokiem. Nad wodą robi się wtedy cisza i spokój, które dla ryb są oznaką bezpieczeństwa. Często warto łowić w porze, gdy inni rezygnują.

O czym jeszcze pamiętać?

– przed wyborem miejsca łowienia sprawdź, czy będziesz miał jak podebrać rybę (dojście do wody),
– na mrozie pomyśl o posmarowaniu przelotek tłuszczem, by nie zamarzały,
– weź termos z gorącym napojem,
– ubierz się odpowiednio – zadbaj zwłaszcza o głowę, dłonie i stopy (wodoodporne buty),
– łosoś i troć to bardzo nieliczne ryby naszych wód – warto je wypuszczać (przynajmniej srebrniaki).

 

Rafał Pokusiński

 

Sponsorem artykułu jest wędkarski sklep internetowy BOLW.pl

Może Ci się spodobać:

Przeczytaj inne:
Kalendarz
Kalendarz brań – potwierdzona (nie)skuteczność?

Popularny, choć coraz częściej traktowany z przymrużeniem oka – kalendarz brań. Jedni traktują go jako...

Zamknij